wtorek, 21 lipca 2015

[TEST] Szczoteczka ultradźwiękowa MEGASONEX (część I)

Witam wszystkich :-)

W ostatnim czasie nawiązałam współpracę z firmą ARS DENTAL dotyczącą testowania szczoteczki ultradźwiękowej MEGASONEX. W związku z tym rozpoczynam serię postów na ten temat. Dziś napiszę krótko o tym, jaki jest mechanizm działania takiej szczoteczki, jak będzie przebiegać jej testowanie i jakich efektów się spodziewam oraz jakie wrażenie wywarł na mnie produkt po pierwszym użyciu.

Szczoteczka ultradźwiękowa łączy ruchy soniczne z falami ultradźwiękowymi o częstotliwości terapeutycznej 1,6 MHz, które mają działanie m.in. antybakteryjne. Używanie takiej szczoteczki ogranicza się do delikatnego przesuwania nią po zębach, ponieważ całą "brudną robotę" wykonują za nas ultradźwięki. Wychodzą one aż 5mm poza obszar włosia szczoteczki, co umożliwia usunięcie płytki z przestrzeni międzyzębowych oraz powierzchni poddziąsłowych.

Produkt otrzymałam w bardzo estetycznym opakowaniu, w skład którego wchodzi szczoteczka, etui podróżne, dwie wymienne końcówki (miękka i średnio twarda), dwuczęściowa ładowarka (stojaczek i kabel) oraz instrukcja użytkowania.







Szczoteczkę będę testować na sobie. W dzisiejszym poście opiszę wrażenia po pierwszym użyciu, następnie kolejno po 2 i 6 tygodniach używania.

Aby określić swoje oczekiwania co do działania szczoteczki muszę najpierw krótko scharakteryzować moje zęby i przyzębie:

  • zęby dość mocno nadwrażliwe
  • skłonność do podrażnień i opuchnięć dziąseł, czasem krwawień
  • skłonność do odkładania się kamienia nazębnego i przebarwień, szczególnie w okolicy dolnych zębów przednich
  • w chwili obecnej zęby wolne od próchnicy
Czego więc oczekuję od szczoteczki? A no przede wszystkim tego, żeby skutecznie usuwała płytkę nazębną (brak płytki = gładkość powierzchni zębów, którą wyczuwamy językiem). Skuteczne usuwanie płytki jest równoznaczne z brakiem nowych ubytków próchnicowych. Producent zapewnia o bardzo dobrym wpływie na dziąsła i ogólnie delikatności dla tkanek, tak więc szczoteczka powinna okazać się idealna dla moich wrażliwych zębów. Biorąc pod uwagę fakt, że w gabinetach stomatologicznych używa się ultradźwięków do usuwania kamienia nazębnego to spodziewam się, że o ile MEGASONEX niekoniecznie usunie kamień z moich zębów, to przynajmniej zahamuje jego powstawanie.

Po pierwszym umyciu zębów szczoteczką MEGASONEX jestem pozytywnie zaskoczona. Szczoteczka jest bardzo poręczna; główka jest mała, dzięki czemu łatwo jest nią dotrzeć w trudno dostępne miejsca. Wybrałam końcówkę z miękkim włosiem i muszę przyznać, że jest ono naprawdę bardzo, bardzo miękkie. Dzięki temu szczoteczka jest całkowicie atraumatyczna i delikatna dla zębów i dziąseł. Posiada ona trzy tryby pracy:
  • tryb normalny - 18 000 ruchów sonicznych na minutę (drgań) + fala ultradźwiękowa
  • tryb delikatny - 9 000 ruchów sonicznych na minutę + fala ultradźwiękowa
  • tryb bez ruchu - tylko fala ultradźwiękowa
Mimo, iż nie "szorowałam" zębów a jedynie delikatnie przesuwałam szczoteczką po zębach, powierzchnia szkliwa po umyciu była zaskakująco gładka i wypolerowana.


Zapraszam na stronę:
http://szczoteczkaultradzwiekowa.pl/
http://www.arsdental.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz