środa, 9 marca 2016

PRAWDA czy NIEPRAWDA? Obalamy stomatologiczne mity (cz. I).

Na przestrzeni lat wokół tematu zębów narosło wiele mitów i legend. Sprawdźmy więc, czy aby na pewno mają one swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.


#1 "Kamienia nazębnego się nie usuwa"
NIEPRAWDA. Kamień to nic innego jak siedlisko bakterii, które mają destrukcyjny wpływ na dziąsła. To, czy na zębach danego człowieka osadza się kamień jest zależne od kilku czynników, podstawowym z nich jest jednak indywidualny skład śliny. Nieusuwany kamień narasta i niszczy przyzębie, czego efektem jest rozchwianie zębów i ich utrata.

#2 "Zęby mleczne nie mają korzeni"
NIEPRAWDA. Gdyby nie miały korzeni, nie utrzymałyby się w ustach dziecka. Jednakże mit ten nie wynika z niczego: wyrzynający się ząb stały "popycha" mleczaka od dołu ścierając jego korzeń. Tak więc kiedy ząbek wypada, praktycznie z jego korzenia niewiele już zostało.

#3 "Do dentysty należy iść dopiero gdy boli ząb"
NIEPRAWDA. Ból zęba może świadczyć o tym, że dzieje się coś niedobrego. O wiele lepiej jest temu zapobiegać i odwiedzać stomatologa co najmniej co pół roku (lub częściej, jeśli zachodzi taka potrzeba).

#4 "Leczenie kanałowe boli"
NIEPRAWDA. Leczenie kanałowe przeprowadza się na dwa sposoby: w znieczuleniu lub po uprzednim "zatruciu" zęba. W drugim przypadku w trakcie przystępowania do leczenia ząb jest już martwy, więc siłą rzeczy nie za bardzo ma w nim CO boleć Jeśli jednak okaże się, że w kanałach została żywa tkanka, pacjent jest natychmiast znieczulany.

#5 "Fluor jest szkodliwy i należy go unikać"
PRAWDA/NIEPRAWDA. Fluor może być szkodliwy, jednak tylko wtedy, gdy przyjmiemy jego nadmierną ilość. Używanie pasty do zębów nie daje takiej możliwości. Fluor pomaga natomiast we wzmocnieniu zębów i ochronie przed próchnicą. Więcej o fluorze możesz przeczytać w jednym z moich postów: http://higienistkastomatologiczna.blogspot.com/2015/02/co-nieco-na-temat-fluor.html.

#6 "Kiedy ząb boli, trzeba go usunąć"
NIEPRAWDA. W 90% przypadków wystarczy leczenie zęba (mniej lub bardziej inwazyjne, zależnie od przypadku). Ważne jest, by regularnie odwiedzać dentystę celem kontroli uzębienia. Gdy już jednak doskwiera nam ból, nie warto zwlekać z wizytą.

#7 "Mleko ma pozytywny wpływ na zęby"
PRAWDA/NIEPRAWDA. Mleko zawiera m.in. wapń i witaminę D, które wzmacniają zęby. Jednakże znajduje się w nim również laktoza, czyli tzw. cukier mleczny. Tak więc należy pamiętać, by po spożyciu mleka umyć zęby, a ten pyszny i zdrowy produkt na pewno im nie zaszkodzi.

#8 "Ciąża prowadzi do utraty zębów"
NIEPRAWDA. W trakcie ciąży w organizmie kobiety zachodzi wiele zmian. "Burza hormonów" może negatywnie wpływać na stan dziąseł ciężarnej, próchnica natomiast nie powstaje sama z siebie. Wiele kobiet usprawiedliwia utratę zębów właśnie ciążą; niestety problemy z uzębieniem wynikają najczęściej z faktu spożywania dużej ilości cukru i nocnego podjadania przy jednoczesnym zaniedbaniu higieny i wizyt u stomatologa.

#9 "Droższa pasta myje lepiej"
NIEPRAWDA. Aby pasta spełniała dobrze swoje zadanie, wcale nie musi być droga. Ważne jest jednak, by dobierać ją indywidualnie do potrzeb i zwracać uwagę na skład (m.in. zawartość fluoru). Więcej o tym jak wybrać odpowiednią pastę (i nie tylko) przeczytasz w jednym z moich postów: http://higienistkastomatologiczna.blogspot.com/2015/04/poradnik-jak-dobrac-odpowiednie.html.

#10 "Zdrowe zęby = białe zęby"
NIEPRAWDA. Każdy człowiek ma swój indywidualny, wrodzony odcień zębów. U jednych jest to śnieżna biel, u innych ciemny odcień żółci. Ciemny kolor niekoniecznie musi świadczyć o próchnicy - najczęściej są to przebarwienia spowodowane dietą i stylem życia (kawa, czerwone wino, papierosy), które są problemem czysto estetycznym. Jednakże według badań zęby o nieco ciemniejszym odcieniu (naturalnie ciemnym, nie mówimy tutaj o przebarwieniach) świadczą o mocnej kości. Tak więc zdrowe zęby wcale nie muszą być białe, tak samo jak białe zęby wcale nie muszą być zdrowe - w zakamarkach i przestrzeniach międzyzębowych może czaić się próchnica.



sobota, 9 stycznia 2016

Profesjonalne wybielanie zębów - moje wrażenia

Już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad zabiegiem wybielania zębów w gabinecie. Muszę przyznać, że odrobinę się tego obawiałam. Praktycznie od zawsze zmagam się z problemem nadwrażliwości zębów. Mimo, że stosowanie odpowiednich past pomogło mi zminimalizować tę dolegliwość, bałam się, że po wybielaniu będzie gorzej. Na szczęście nie jest :-) Dziś krótka relacja z zabiegu.

Jak wyglądał zabieg i ile kosztował. 

Wybielanie z gabinecie można przeprowadzić na kilka sposobów. U mnie został zastosowany preparat Opalescence Xtra Boost, który nie wymaga użycia specjalnej lampy wybielającej.

Źródło zdjęcia: http://www.projektusmiech.pl/images/wybielanie-2.jpg

Przed przystąpieniem do wybielania założono u mnie rozwieracz warg OptraGate (zdjęcie poniżej). Służy on uzyskaniu swobodnego dostępu do zębów oraz ułatwieniu pacjentowi utrzymania otwartych ust w czasie trwania zabiegu.



Pierwszym krokiem przy wybielaniu jest nałożenie na dziąsła koferdamu, który chroni je przed działaniem środka wybielającego. Koferdam ma postać płynną, po nałożeniu jest utwardzany światłem.

Źródło zdjęcia: http://www.globaldentplus.com/images/stories/virtuemart/product/opaldam_green_4.jpg

Opalescence Xtra Boost jest nakładany prosto ze strzykawki na zęby górne i dolne (tylko na przednią stronę). Ten stosowany u mnie miał kolor czerwony, można się jednak spotkać z innymi wariantami kolorystycznymi. Po nałożeniu preparatu odczekuje się 15-20 minut. Następnie zmywa się pierwszą warstwę wacikami oraz strumieniem wody, osusza i nakłada kolejną. Środek można nałożyć maksymalnie 3 razy. Cały zabieg trwa około godziny.

Źródło zdjęcia: http://www.sbiancamentodentale.biz/specialimages/4/05.jpg

Wybielanie tego typu kosztuje około kilkuset złotych (w zależności od gabinetu), zazwyczaj od 600 zł wzwyż.

Moje odczucia w trakcie trwania zabiegu.

Sam fakt, że przez godzinę trzeba mieć otwarte usta wydaje się niemal przerażający. Jednak w przypadku wybielania używany jest szczękorozwieracz lub coś podobnego więc nie jest tak źle. Chociaż w przypadku  OptraGate, mimo używania ślinociągu, ślina po jakimś czasie przedostaje się pod ów wynalazek i zaczyna spływać po brodzie ;-)

Po nałożeniu pierwszej warstwy nie czułam absolutnie nic. Przy drugiej zaczęłam coś czuć - nie mogę tego nazwać bólem, raczej w dosyć nieprzyjemny sposób czułam, że zęby po prostu są. Przy warstwie trzeciej tak samo, jak przy drugiej. Ale jak dla mnie było to jak najbardziej do przeżycia. Zdarza się, że niektórzy pacjenci proszą o przerwanie zabiegu ponieważ nie są w stanie wytrzymać tego nieprzyjemnego odczucia.

Podczas wybielania należy bardzo uważać, by językiem nie dotknąć zęba posmarowanego preparatem, gdyż 40% stężenie środka jest żrące dla błon śluzowych, skóry i oczu. W związku z tym ostatnim konieczne jest stosowanie okularów ochronnych.

Moje odczucia po zabiegu - pierwszy dzień.

Pierwszy dzień był dość nieprzyjemny. Co jakiś czas czułam przeszywający, samoistny ból zębów, które były wybielane. Odczucie to mogę porównać chyba do wbijania tysiąca małych igiełek.

Moje odczucia po zabiegu - kolejne dni.

O ile pierwszego dnia nie wspominam zbyt pozytywnie, następne nie wskazywały na jakąkolwiek wcześniejsza ingerencję w moje zęby. Być może zawdzięczam to swojej zapobiegliwości - kilka dni przed zabiegiem wybielania zaczęłam stosować codziennie pastę do nadwrażliwych zębów (Sensodyne Fluoride).

Przez dwa tygodnie po wybielaniu należy stosować tzw. "białą dietę" (unikać produktów barwiących zęby: kawy, mocnej herbaty, czerwonego wina, buraczków, jagód itp.) i to zdecydowanie było dla mnie najgorsze. Jak żyć bez kawy? :-)

Uzyskane efekty.

Efekt na pewno nie był w żaden sposób spektakularny, aczkolwiek z całą pewnością zauważalny. Po jakimś czasie włączyłam do codziennego stosowania pastę wybielającą. Zdecydowanym minusem, jaki zauważyłam jest to, że po wybielaniu moje zęby przebarwiają się dużo bardziej, niż wcześniej. Zęby ogólnie pozostały białe, jednak przy linii dziąseł powstały brązowe przebarwienia. Pasty anty-osadowe nie radzą sobie z nimi, więc konieczne będzie przeprowadzenie zabiegu piaskowania.

Moja opinia.

Uważam, że rezultat zabiegu wart był zachodu i poświęcenia. Mimo braku spektakularnego efektu jestem zadowolona, bo moje zęby są teraz bardzo ładne, ich biel wygląda bardzo naturalnie. Na pewno nie byłabym w stanie uzyskać takiego efektu stosując metody domowe (pasty do zębów). Czy zdecydowałabym się na wybielanie ponownie? Tak, i zamierzam to zrobić gdy tylko będę mogła, czyli za pół roku :-) Polecam profesjonalne wybielanie wszystkim, którzy czują taką potrzebę i mogą sobie na to pozwolić. Jednakże osobom z dużą nadwrażliwością radzę rozpoczęcie stosowania past na nadwrażliwość na kilka dni przed wybielaniem. Zabiegi wybielania nie należą do najtańszych, należy jednak uważać, by nie przepłacić. Cena powyżej tysiąca złotych to według mnie przesada.

Na poniższym filmiku możecie dokładnie zobaczyć cały zabieg wybielania preparatem Opalescence Xtra Boost: